List #43182

Kochany Święty Mikołaju. Na początku listu chciałabym Cie serdecznie pozdrowić. Mam na imię Oliwka i niedługo kończę 8 lat. Mieszkam razem z rodzicami i starszym braciszkiem, Wojtusiem 14 lat, który jest nie tylko moim braciszkiem, ale tez bohaterem. Zastanawiasz się dlaczego. Otóż jestem dziewczynka niepełnosprawną, poruszam się na wózku inwalidzkim, Wojtuś jest przy Mnie zawsze jak tylko ma wolny czas, bawi się ze Mną, zabiera Mnie na spacerki czy czyta książki wieczorami, żeby mamusia odpoczęła. Mamusia zajmuje się Mną całymi dniami, zaprowadza do szkoły, na rehabilitacje, często przebywam w szpitalach wiec mamusia zawsze jest przy Mnie, bo tatuś ciągle pracuje, zęby zarobić na moje leczenie. Kocham szkole, bo tam mam tylko przyjaciół, niestety po za nią, mam tylko rodzinę.Kocham ludzi i otaczający Nas świat,choć jest bardzo zamknięty dla takich dzieci jak Ja. Jak mnie nie boli, staram się być uśmiechnięta i radosna. Kiedyś moim marzeniem było stanąć na nóżki, teraz już wiem, ze to marzenie się nie spełni, rozumiem. Jamistość syryngomielia rdzenia kręgowego jest choroba niewyleczalna i zabiera mi wszystko, żyje w ciągłym bólu. Czas Świat Bożego Narodzenia jest magiczny a cuda się zdarzają, światełko nadziei jeszcze nie wygasło. Moim hobby jest zbieranie Aniołków,rozmawiam z Nimi one Mnie uspokajają i czuwają nade mną, lubię jak mi mamusia czyta listy i kartki, które dostaje niekiedy. Proszę Cie nie zapomnij o moim braciszku,ja w Ciebie wierze, moim jedynym marzeniem jest żyć jak inne dzieci, mieć przyjaciół nie tylko w szkole, być lubiana taka jaka jestem. Kocham Cie bardzo, nie opuszczaj Mnie.
List Wojtka:
Witaj Święty Mikołaju. Zdecydowałem się do Ciebie napisać gdy przeczytałem list mojej ciężko chorej siostry Oliwki,która nazwala Mnie swoim bohaterem. Musze napisać Ci szczerze , ze nie jestem już małym chłopcem, i powoli przestaje wierzyć w wróżki, życie i choroba mojej siostrzyczki nauczyło mnie odpowiedzialności, zaangażowania, wytrwałości. Nie będę Cie prosić o zabawki ale na początku tego listu proszę Cie aby nie tylko w ta magiczna noc, wszyscy byli zdrowi, każdy miał dom, jedzenie, uśmiech na twarzy, rodzinę i przyjaciół pod ręka. Kiedyś miałem swoje marzenia, jak każdy chłopak w moim wieku,super telefon czy rower, rozumiem wszystko i niestety od póki walczymy z choroba siostrzyczki nigdy one nie będą mogły być spełnione, bo wiem, ze rzeczy materialne nie pomogą mojej siostrzyczce, tak bardzo Ja kocham, ona ma dopiero 8 lat i bardzo cierpi. Drogi Święty Mikołaju, chce Cie prosić aby te Święta były w naszym domu MAGICZNE, żebyśmy mieli na stole jedzenie, żebyśmy nie musieli się rozdzielać posiłków na kolejne dni, żebyśmy mieli owoce i słodycze, które tak rzadko dostajemy i żeby moja mamusia, mogła choć przez chwile być szczęśliwa i nie martwiła się o następny dzień.Od kilku miesięcy żyjemy na żywności Unijnej bo większość pieniążków mamusia przeznacza na opłaty, rehabilitacje i leczenie siostrzyczki. Gdy będziemy mieli piękny stół, nic nam więcej nie potrzeba, mamy siebie i miłość jaka nas otacza. Nie wiemy ile jeszcze Swiat spędzimy wspólnie, zawsze mamusia plącze przy życzeniach trzymając mnie i Oliwie w ramionach ale wiara, nadzieja i miłość towarzysza Nam na co dzień. Aniołki, które zbiera moja siostrzyczka i są w całym domu czuwają nad Nami. Cuda się zdarzają,wierze, ze nasze życie się zmieni. Kiedyś powiedziałem mamusi, gdy była bardzo smutna, mamusiu jest ciężko, bo stąpamy teraz po twardych kamieniach, nosząc Oliwkę na plecach, ale kiedyś nadejdzie taki dzień, ze będziemy szczęśliwi, radośni i wszyscy biegać po piasku i cieszyć się życiem, Oliwka wyzdrowieje a ja w to wierze. Święty Mikołaju, życzę Ci aby twoje marzenia również sie spełniły.
Zostań Darczyńcą

Witaj!

Aby zgłosić się jako Darczyńca do tego listy musisz być zarejestrowanym użytkownikiem